poniedziałek, 15 lutego 2010

Poznaj swoich współlokatorów!


Człowiek dzieli mieszkanie nie tylko z innymi ludźmi. Często bez jego zgody zamieszkują je także mniejsi lokatorzy – owady i pająki. Przywitaj się ze współlokatorami!

Zazwyczaj nie zwracamy na nich uwagi – żyją w miejscach, gdzie rzadko zaglądamy, pod podłogą, za szafkami, w szczelinach ścian, pod tapetami. Jeśli zaczynają być zauważalne - znaczy to, że straciliśmy kontrolę nad swoim królestwem.

Dość często zauważalnymi lokatorami naszych mieszkań są pajęczaki, czyli stawonogi (nie owady!) posiadające 6 par odnóży. Wśród nich prym wiodą pająki. Na pewno nie raz widzieliście jednego z nich – kątnika domowego (zdjęcie powyżej; autor Matthew Field/ Wikipedia). Jest to niewielki pająk (rozmiar ciała 6-18 mm) budujący sieci w kątach pomieszczeń (stąd jego nazwa). Żywi się muchówkami. Często w poszukiwaniu pożywienia kątniki opuszczają sieci, mogą wpaść w pułapkę np. w wannie czy umywalce, z których nie potrafią się wydostać. Nie zabijajcie ich, tylko pomóżcie im się wydostać! Dla człowieka jego ukąszenie jest niegroźne.


Bardzo ciekawym gatunkiem pajęczaka jest kosarz ścienny (powyżej; źródło: czokczok.blox.pl). Prowadzi nocny tryb życia, dlatego rzadko go widujemy. O charakterystycznym wyglądzie kosarza decydują bardzo długie odnóża, dzięki którym bez problemu porusza się po pionowych powierzchniach. Nie buduje sieci, poluje na małe owady i roztocza, jest więc bardzo pożyteczny! Nie ma jadu, jest całkowicie niegroźny dla człowieka.


Być może niektórym z was udało się kiedyś, przeglądając stare książki, natknąć na dość dziwnego mieszkańca ludzkich domostw. Zaleszczotek książkowy (zdjęcie Christian Fischer/ Wikipedia), dzięki swojej spłaszczonej budowie ciała chętnie przebywa właśnie pomiędzy kartkami książek. Ten pajęczak wyglądający jak miniaturowy skorpion (potężne szczypce) żywi się roztoczami pożerającymi papier (a dokładniej celulozę). Poluje też na mniejsze owady, które paraliżuje jadem. Jest bardzo mały, osiąga rozmiary 2,5 do 4,5 mm.


Prawdziwie niemiłym lokatorem mogą stać się gryzki (powyżej), zwane też psotnikami. Jest to bardzo liczny rząd owadów, z których część przystosowała się do życia w domostwach ludzkich i magazynach, w których przechowuje się żywność. Są spokrewnione z termitami, żywią się mąką i innymi przetworami zbożowymi. Występują też często w starych bibliotekach. Gryzki są szkodnikami i ich występowanie świadczy o złych warunkach sanitarnych. Można się ich pozbyć tylko poprzez dezynsekcję.


Nieproszonym gościem mogą okazać się chrząszcze skórnikowate (Dermestidae). Niektóre gatunki przystosowały się do życia w domostwach ludzkich, gdzie słyną z niszczycielskiej działalności, pożerając np. futra czy dywany. Mają tak silne szczęki, że potrafią wgryźć się w miedziany kabel i złożyć w nim jaja! Plagą muzeów jest mrzyk muzealny, w mieszkaniach można spotkać chrząszcza skórnika słonińca (na zdjęciu; autor Andre Karwath/ Wikipedia) oraz jego larwy.


Rybik cukrowy (powyżej) to jeden z najpowszechniej występujących w naszych mieszkaniach owadów. Ma długość 8-10 mm, lubi wilgotne, ciepłe pomieszczenia (często spotykany w łazience), prowadzi nocny tryb życia. Żywi się resztkami jedzenia, ze szczególnym zamiłowaniem do cukrów, a także martwymi owadami i celulozą (może niszczyć książki). Jest umiarkowanym szkodnikiem, nie czyni dużych szkód. Ich naturalnym wrogiem jest skorek pospolity (ale ten nie występuje naturalnie w pomieszczeniach).


Mrówka faraona – ta nazwa budzi grozę mieszkańców bloków. W naszej strefie klimatycznej te mrówki, które pochodzą prawdopodobnie z Indii, bytują jedynie w ludzkich domostwach. Duże budynki mieszkalne są dla nich idealnym środowiskiem. Rozmnażają się w ogromnych ilościach, stając się prawdziwą plagą bloków. Niezwykle dobrze przystosowane, żywią się wszystkim, co znajdą, są niewielkich rozmiarów, co ułatwia przemieszczanie się po całym budynku, zakładają wiele gniazd (mają po kilka królowych), przez co są niezwykle trudne do wytępienia. Populacje liczone w milionach stanowią prawdziwą zmorę mieszkańców. W celu ich wytępienia niezbędne są działania globalne, gdyż wytępione w jednym mieszkaniu wkrótce do niego wrócą z innych gniazd.


Mole to rodzina motyli nocnych, wyrządzających duże szkody w siedzibach ludzkich. Mól włosienniczek (inaczej ubraniowy lub odzieżowy; na zdjęciu powyżej, autor Olaf Leillinger/ Wikipedia), a konkretnie jego larwy, bytuje w szafach, magazynach, nawet we wnętrzu odkurzaczy, gdzie żywi się włóknami bawełny, wełną, futrem naturalnym czy innymi naturalnymi materiałami. Motyl to dorosła forma owada, która nie wyrządza już szkód (nie odżywia się w ogóle). Inna odmiana – mól ziarniak – żywi się ziarnem i kaszą, jest pasożytem kuchennym. Jego obecność można rozpoznać po delikatnych pajęczynach łączących ziarna.


Pluskwa domowa to szczególnie niesympatyczny gość. Ten żyjący pod tapetami czy za boazerią owad jest pasożytem i żywi się krwią ssaków – w tym ludzi. Ukąszenia pluskwy są bolesne i pozostawiają ślady. Owad jest bardzo płodny, samica składa nawet do 500 jaj w sezonie. Wskazówką obecności pluskiew będą ugryzienia na ciele oraz delikatny zapach malin (pluskwy wydzielają specjalną substancję, której zapach przypomina maliny).

Karaluch (karaczan wschodni; patrz zdjęcie główne) to kolejny owad żyjący z człowiekiem od początków istnienia cywilizacji. Jest wszystkożerny, zjada resztki żywności, szybko się rozmnaża. Jego odchody mogą być nośnikiem wielu niebezpiecznych chorób (czerwonka, dur brzuszny i inne). Karaluch potrafi strawić keratynę, więc może się żywić nawet włosami! Obecność tych owadów świadczy o braku higieny w pomieszczeniu. Ich wytępienie jest trudne i wymaga użycia chemikaliów.

Nie popadajmy w panikę. Część z opisanych „sublokatorów” jest dla nas całkowicie niegroźna, a niektóre (pająki) wręcz pożyteczne. Te najgorsze, pasożyty, pojawiają się w mieszkaniu zwykle gdy nie przestrzegamy podstawowych zasad higieny lub wręcz sami je do nas zapraszamy (stare tapicerowane meble, szczeliny w ścianach czy podłodze, brud, niezabezpieczone futra).

14 komentarzy:

  1. od dawna lubie zwierzeta przynajmniej od kiedy pamidetam bo mam 12 lat zawsze gdy złapie cos ciekawego staram się zidentyfikować go. mniej wiecej 2-3 lata temu pojawiły sie w moim pokoju male robaczki. przez wiele czasu probowałem odgadnąć ich gatunek i dopiero dzis dowiedziałem sie ze to gryzki. dziekuje za informacje i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy 20 mm korpusu i 70 mm rozpiętości odnóży pająka domowego to jeszcze norma ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie ugryzło mnie coś podobnego do karalucha, ukąszenie wygląda podobnie jak ukąszenie komara, ale bardziej boli.
    Mam się spodziewać powikłań?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z swojej strony na tego typu robactwo moge polecic ten srodek www.konieckaralucha.cba.pl. Naprawde polecam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli ktoś ma w domu gryzki psotniki to może się spodziewać zaleszczołka co je zjada :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie za tapczanem pająki po 6 kilo mają, karaluchy w lodówce zdechły z głodu 4 lata temu a bobry i węże w dużym pokoju zaczęły się pażyć między gatunkowo

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam od kilku dni wstajac rano zauwazylem pogryzienia na rekach bardzo swedzace. Dzisiaj rozebralem bok lozka i znalazlem w nim rybiki cukrowe tak stwierdzil fachowiec u ktorego bylem z owym owadem. Czy jest mozliwe ze ugryzien dokonal rybik cukrowy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis ugryzienia wskazuje na pluskwy

      Usuń
  9. Lolo bolo to kretyn a podejmując inny temat - nie słyszałem aby rybiki kąsały ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wpis, zgadzam się ze zdaniem, że po pierwsze dbanie o czystość i higienę w naszym mieszkaniu to podstawowa metoda zwalczania niechcianych gości. A rybiki są bardzo sympatyczne jeżeli nie ma ich za dużo, problem pojawia się gdy są w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję, że już same zdjęcia mnie przerażają, nie wyobrażam sobie pozwolić tym małym potworkom grasować swobodnie po moim domu. Oczywiście, higiena i regularne sprzątanie to dobra profilaktyka, ale gdy robaki zdążą się już tutaj zalęgnąć, pozostaje nam tylko dezynsekcja.

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze wpisy (ostatnie 30 dni)